Showing posts with label General. Show all posts
Showing posts with label General. Show all posts

8/14/12

T-shirts

That's what I've been doing lately :)

5/9/12

SzertArt

Opened a SzertArt firm. And this is my first limited collection of t-shirts. There's only 20 on them. Who want's one? PS. facebook/szertart - for now. Working on a webpage

7/3/11

Announcement (PL ONLY)

Moja starsza siostra założyła firmę, w której doradza: jak się ubierać, jak się ścinać, jak się malować itp, żeby dobrze wyglądać, czyli generalnie: Image Consultant: doradca do spraw wizerunku, stylistka, makijażystka. Zapraszam na jej stronę internetową: http://zyjstylowo.pl

4/19/11

every.day Project

every-day-project.blogspot.com


cure for my laziness? Maybe....

2/17/11

Bluszcz

Oh yeah, for those, who don't know, I'll be in magasine "Bluszcz" (PL only) on month of march. There'll be two of my illustrations.
yay ^^

12/17/10

Stressed out

Yeah, sorry, no posts, I barely come to see your works on blogs, but I do try!
Since wendsday I'm little bit ill, and can't read much, or I have enough of TV, so I started to write again. It feels sooo good... I've got an old and new ideas for like 4 scenarios, and so I'll just write that down in form of story's, or books maybe. And then... we'll see ^^ Also, I'll try my best to draw something more interesting, than a stupid doodle, but I have absolutely no idea what could I do that would be so awesome. Yep, I've got no more faith in my drawing skills. Sucks, but whatever. If you would have the Jury oppinion about your work going round and round in your had for almost six months, and some other stressful things going on in your life, you would totally understand. Grrrr....

12/8/10

quicky



No time to even think. 4 different and very lovely jobs, driving license lessons, learning to the Theatre Academie exams, and helping whoever I can in my family with Christmas, 18th birthday party of my younger brother etc etc. Jeez, theese weeks will kill me anytime soon...

10/10/10

changes

Yep, changing this stuff. But, I have little bit of time every few days, si it'll took more, than I though. Anyway, have to draw a header, and do some links, 'cause I saw how some of my friends did them (in pictures) and I loved it! Also, I'll have to erase some of them, there's far too much. Oh well...

7/25/10

dead for some time

Yeah, I didn't post anything lately. Thing is, that I moved back to Warsaw/Poland, and so, it takes some time to find some decent place to live (and not my parents couch), where I could put my scanner and other stuff together, so I have no pictures whatsoever (how do you spell this word?!).
Anyhow, for those, who don't know, I passed my last year, I have a dyploma that has no meaning in Poland, but at least, I can see the reactions of people when they discover, that last four years of my life I spent doing graphic-novels. Kind of cool, right?
So, when my PC will be back and good, I'll scan some quit sketches I did, and (hopefully!) I'll do some pretty, preeeeetty pictures. And do more about comic-book project that I've got in my head. But, please, give me some time off, I seriously need a big break.
Have a good holidays!

3/3/10

One day I will change the lay out for this blog. I've got just... to find some time. And I've got many ideas of what I could do. And I know how to do this.
I've got really enough of this crappy look, that was supposed to be only for a little while, ha ha ha.
So... working on new project. Supposed to finish it in 3 weeks. Wait 'till then.

2/6/10

10k

After 20 months, blog has got 10k entries (entryes, entreiaishdkahkja - damn it, my ortographe in english is worse than in french....)
Anyway, thank you for passing by, and some kind of support, or for not killing me for my critics (they're pretty bad usually, aren't they? Sorry for that, it's stronger than me, ha-ha).
No drawing for this "special" moment. I've got no strength for it...

8/16/09

In

In Warsaw. No scanner, my tablet don't wan't to work on my laptop or family computer. Basicly, I'm screwed for next few weeks...

cheers

7/27/09

R2-D2

As a big fan of Star Wars, I do wan't that thing!!!:





Although, nothing more "kitsch" you wan't have, XD

and for 2700 dollars....

7/7/09

ex

Passed exams. I'm officcialy on 3rd year of Comics.
Dans ta guelle Yvan....

7/2/09

(PL) BFK- podsumowanie

Dwóch osobników, kryjących się pod wdzięcznymi ksywami Ystad i kmh prosili o skomentowanie. I sądzę, że to by było nawet zdrowe szczególnie, że byłam ja, jako osoba spoza kręgu polskich komiksiarzy, i moja osoba towarzysząca, która jest kompletnie spoza kręgu jakiegokolwiek komiksu. Po każdym spotkaniu robiliśmy sobie niezłą dyskusję, no i tak jakoś sportowo i zdrowo doszliśmy do podobnych wniosków.
Nie mogliśmy być naturalnie na wszystkim po kolei, bo to było fizycznie niemożliwe. Niby było nas dwoje, ale ani jedno, ani drugie samo siedzieć nie chciało.

Pierwszego dnia poszliśmy na otwarcie. Troszkę spóźnieni byliśmy, ale była obsuwa, dużej więc różnicy to raczej nie zrobiło. Otwarcie polegało na tym, że wymieniało się wszystkich po kolei sponsorów. A pani, która chyba 5 minut przed rozpoczęciem dowiedziała się, że ma tłumaczyć, starała się nadążyć. Była strasznie zdenerwowana, zaschło jej w gardle. Punkty za organizację tłumacza, na razie minusowe niestety. Ale w sumie, obcokrajowców na tym festiwalu raczej nie było. Swoją drogą, jak to już wielokrotnie powtarzałam, nie nazwałabym tego "festiwalem", a raczej "spotkaniami" komiksowymi. Ale do tego zaraz dojdziemy.
Pierwszą rzeczą, jaką sobie zobaczyliśmy, to Blogerzy kontra Serwisy komiksowe. I niestety, zaczęła się prawdziwa dyskusja dopiero na pięć minut przed końcem. Mogłoby być naprawdę ciekawie oglądać obrzucanie się nawzajem błotem. Daniel Chmielewski (http://pubpodpicadorem.blogspot.com/) by zachował stoicki spokój, nie ma bata, ale Łukasz Babiel (http://motywdrogi.pl) skakałby jak wściekły pies. Zamieniłam nawet z nim potem parę słów, nadal był wkurzony jak osa, a przynajmniej ja to tak odebrałam. Dyskusja naprawdę mogłaby być ciekawa. Moje wnioski? Za dużo osób ma dostęp do internetu chyba... namnożyło się blogów, ale i serwisów. I jak blog ma, że tak to ujmę do tego prawo, nawet przy tak słabym rynku komiksowym, bo on wypowiada swoje zdanie, tak serwisów jest dużo za dużo. Te 6 portali, żetelnie dzielące się informacjami, jak najbardziej obiektywnymi, nie spełnia swojej roli przy tak małym zapotrzebowaniu rynkowym. Jestem za tym, aby to skrócić do dwóch serwisów. Jeden nie może być, nie może być monopolem, potrzeba zdrowej konkurencji. Dlatego dwa serwisy w zupełności wystarczą.
Potem wybrałam się na warsztaty KRL'a, które odebrałam jak najbardziej pozytywnie. Chłopak totalnie na luzie do tego podszedł, powiedział co wiedział, był jak najbardziej otwarty na opinie innych ludzi. Fajnie tłumaczył proces tworzenia komiksu na własnym doświadczeniu, prezentując swoją żmudną drogę do stworzenia "Wąż, szeptucha i stary kredens" (za poprawkę dziękuję Danielowi Ch...). Nie nazwałabym tego warsztatami, a raczej kolejnym wykładem, ale było to bardzo inspirujące. Chyba w następnym moim roku, zaatakuję belgisjkich profesorów słowiańskimi legendami...
Spotkanie z David'em Lloyd'em- bajeczne. Facet ma super poczucie humoru, chyba nikt się tam nie wynudził. Pół biografia, pół promocja książki, ale przede wszystkim, opowieść, w jaki sposób dosżło do tego, że V jak Vendetta zostało wydane. No i pięknie pokazana żmudna do tego droga. Że ni nie przychodzi od tak, po prostu, tylko trzeba naprawdę ciężko popracować. No, a potem po podpisy. Niestety, nieprzytomny stan umysłu spowodował, że zwinęliśmy się zaraz po podpisach. I następnego dnia żałowałam, że nie przeszliśmy się jeszcze na Bitwy Komiksowe, o których najzwyczajniej na świecie na śmierć zapomniałam. Ale przynajmniej wyspałam się ciupinkę...
W niedzielę, dnia następnego, wybraliśmy się na wykład Daniela Chmielewskiego (http://pubpodpicadorem.blogspot.com/) "Kompozycja jako coś więcej niż zbiór elementów na płaszczyźni". Daniel, zabij mnie, proszę Cię bardzo (zakładając, że kiedykolwiek wstępujesz na ten blog), ale było to śmiertenie nudne. Prawda jest taka, że Daniel przedstawiał wyłącznie w jego opinii dobre kompozycje (przy niektórych bym ostro się sprzeciwiała, ale grzecznie na tym krześle siedziałam), ale żadnych innych. Gdyby pokazywał zarówno i te złe, wytykał, dlaczego, prowadził dyskusję sam ze sobą, byłoby to szelenie interesujące. A tak, to strzelił monologiem na półtorej godziny, którego w sumie niewiele osób mogło zrozumieć, dlaczego to jest dobre w tym wypadku. No i właśnie, można by było się lepiej czasowo zorganizować. A szkoda...
Potem była szybka prezentacja projektu "Karton" (Tomasz "Asu" Pastuszka, Piotr Nowacki i Bartosz Sztybor). Bardzo pozytywny. I chociaż jestem ciupinkę na to sceptycznie nastawiona, to nadal zmotywowana. Dorwę się, przeczytam, to skomentuję. Dlaczego sceptycznie nastawiona? Kolejny magazyn, na tak małe zainteresowanie? No nic, i tak trzymam kciuki, chłopaki. Bo samo zorganizowanie rysowników, poza tym TAKICH rysowników, może być dla magazynu bardzo pozytywne.
Grzecznie przeszliśmy na warsztaty komiksowe, które w sumie były w miarę podobne do tych KRL'a. A przynajmniej większej różnicy ja nie widziałam. Tylko dorzucili sprawę publikacji, za co winszuję, bo mało kto o tym myśli. Warsztaty były robione na szybko, jako, że była obsuwa zwiazana z uprzednim wykładem Daniela Chmielewskiego.
Po tej imprezie, nie poszłam na nic innego. Za to, wybrałam się na symboliczne piwo z Łukaszem Babielem, Tomkiem Pastuszką, Bartkiem Sztyborem, Piotrkiem Nowackim, Danielem Chmielewskim (który gdzieś mi po drodze zniknął w barze mlecznym wraz z Piotrkiem i chyba KRL'em...) i Zuzią Kochańską. No i tym tam moim jegomościem (co się też Daniel zwie....). Strasznie sympatycznie tę chwilę z nimi spędziłam, ale szczególnie zaatakowanie Cukierni Ciuciu mi przypadło do gustu (a najbardziej ich słodycze.....). Gadka szmatka podczas jedzenia, a przy spacerku powrotnym na BFK rozmowa o komiksie, gdzie przyjemnie mi się zrobiło jak usłyszałam, że tam jednak ktoś kiedyś na tego bloga wszedł. Szkoda tylko, że odebrał to jako "reprezentację ałego zoo" (moje logo z surykatką, która ma kompletnie inne pochodzenie i powód, dla którego w logo była....). Ale o tym kiedy indziej.

Generalnie dlatego odebrałam ten festiwal, jako "spotkania", no bo to było towarzystwo raczej zamknięte. Zawsze te samo. Raczej mało osób z zewnątrz, chyba, że z samego Gdańska, jeżeli ktoś o tym przez przypadek usłyszał. I niby nie mam nic przeciwko temu towarzystwu, bo to śmiechowi ludzie, ale jednak, jeżeli chcemy ruszyć ten zakurzony komiksowy rynek, wypadałoby zakasać rękawy i się pobawić w PR.... do Festiwalu temu było troszkę daleko. Ale i tak, organizacja się nawet spisała! Foldery, ulotki, wszystko blisko i jasne, gratisowe wejście, giełda komiksowa (arf! niebezpieczne miejsce dla mojego portfela....)... tutaj winszuję!

PS. Czy ktokolwiek tak długi tekst kiedykolwiek przeczyta??

7/1/09

BFK

I have been at polish Baltic festival of comics. It was pretty fun, but some of things were seriously not even borring, but just without any sense, or disturbing in some way. Unfortunately, or fortunately, I've got some point of view for comic-books thanks to my studies and my friends from there. and so, hearing, how it looks like in Poland just terrified me. But, hell, maybe that'll change.

Or, when I'll come back next year, I will be really mad...


PS. Started new layout last week. Maybe I'll finish it this week. Donno. I've got work to do in my chocolate shop. 6 days of wroking at row is approching. Yay...... Will be there any time to draw? Hope so!

5/17/09

BFK

Komiksiarze, zbierzmy się!

W tym roku odbywa się BFK: Bałtycki Festiwal Komiksowy, w dniach 27-28 czerwca, na który, naturalnie, warto pójść. Spotkania z komiksiarzami, takimi jak David Lloyd, Guy Delisle, ale także polskimi autorami, na pewno wniesie wiele dobrego. Galeria na temat Komiksu Japońskiego, konkursy, zabawa na sto dwa, a przynajmniej mam taką nadzieję. Zbierzcie się licznie!

szczegóły: http://bfk.hanami.pl/

Tak się składa, że w tym czasie idealnie będę w Polsce. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że wpadnę (chyba, że mnie rodzina żywcem zje myśląc, że jestem dużą, belgijską czekoladą....)

3/28/09

A ha ha ha ha ha! Got Boulet dedications!
THE mania starts!!!

3/19/09

Tony Sandoval



Ha ha! Got it! I read so much about it, that finally, I bought it. And read it right away.
And everyone's right... this is AWESOME! I didn't know even! I loved the style, colors, story... And you know, what is the best? When I bought it, Tony Sandoval was THERE. So he signed it! Yeeees!!! I've got even an autograph, and drawing!
So happy! So happy, that I'm writing stupid things, like stupid blond hair girl

...

wait... I AM blond hair girl....

PS. My poor bank account.... I wasn't supposed to buy anything for God sake!